Archive for the ‘Archiwa z Dokumentacji Przesz?o?ci’ Category

Środki na monitoring

Monday, February 11th, 2002

Istnieje szansa, że znajdą się dodatkowe pieniądze na realizację projektu monitoringu w Malborku. Członkowie stowarzyszenia Bezpieczny Malbork, wzięli udział w prezentacji systemów telekomunikacyjnych i zabezpieczeń elektronicznych.

Firma oferująca swoje produkty wskazała także zainteresowanym możliwość pozyskania środków na ten cel.
- W Polce działa stowarzyszenie telematyczne. Dysponuje ono funduszami z Unii Europejskiej. Pieniądze przeznaczone są, m.in. na realizację pilotażowego programu w zakresie elektronicznego zabezpieczenia obiektów i komunikacji. Dotychczas nikt nie sięgnął po te środki – mówi Konrad Turczyński, przedstawiciel firmy.

Malborska organizacja ma szanse, by otrzymać pieniądze. Musi przystąpić do stowarzyszenia telematycznego i napisać odpowiedni program.
Prezentująca się firma zaoferowała nie tylko monitoring wizyjny miasta.
- Ciekawostką są urządzenia montowane w autobusach Miejskiego Zakładu Komunikacji bądź w karetkach lub wozach policyjnych czy strażackich. W przypadku zdarzenia pozwalają one na odrębne sterowanie sygnalizacją świetlną tak, by w szybkim czasie udrożnić jezdnie – mówił Konrad Turczyński, dyrektor firmy oferującej sprzedaż urządzeń.

- Oferujemy również urządzenia informujące o wypadkach i kolizjach, czujniki pomiaru temperatury nawierzchni oraz głośniki ostrzegające pieszych przed przechodzeniem na czerwonym świetle.

Tylko kamery
Włodzimierz Małyszek
komendant Straży Miejskiej w Malborku, członek stowarzyszenia
- Będziemy starali się o pozyskanie funduszy z Polskiego Stowarzyszenia Telematycznego z przeznaczeniem na monitoring wizyjny miasta. Nie będziemy jednak angażować się w kupno innych urządzeń, ponieważ w Malborku nie zdadzą one egzaminu. Nie mamy bowiem wielu skomplikowanych skrzyżowań. Monitoring wizyjny na początek w zupełności wystarczy.

Autor artykułu: (Niki)

Koncert w Młodzieżowym Domu Kultury

Monday, February 11th, 2002

Ponad 60 uczennic malborskich gimnazjów wystąpiło podczas koncertu w Młodzieżowym Domu Kultury Ratusz w Malborku. Dziewczęta zaprezentowały program, do którego przygotowywały się podczas warsztatów wokalno-tanecznych.

- Do udziału w zajęciach zaprosiłam osoby, które chciały rozwinąć swoje umiejętności wokalne. W formie zabawy dziewczęta uczyły się, m.in. emisji głosu oraz prawidłowej postawy i ruchu na scenie – wyjaśnia Bożena Belcarz, prowadząca warsztaty.

B. Belcarz przyznaje, że program, który przygotowano, był trochę mroczny i tajemniczy.
- Wybierając repertuar starałam się dopasować go do miejsca, w którym będzie prezentowany. W Ratuszowej Piwnicy panuje niezwykła atmosfera, dlatego utwory były również niezwykłe i pełne magii. Sądzę, że zabrzmiały tu bardzo dobrze. Całości dopełniły czarne stroje i makijaże – dodaje B. Belcarz.

Nad chorreografią z dziewczętami pracowała Celina Pacanowska, instruktor z Ratusza Justyna Kupińska twierdzi, że dzięki warsztatom poznała kilka nowych tańców. Ponadto w miłej atmosferze spędziła ferie.
- Cieszę się, że zdecydowałam się na udział w tych spotkaniach. Dzięki temu poznałam wiele osób. Nasze instruktorki dawały nam rady dotyczące nie tylko
muzyki, ale i życia codziennego – mówi J. Kupińska.

Autor artykułu: (jotka)

Eksperymentalna Pomezania

Monday, February 11th, 2002

Piłkarze IV-ligowej Pomezanii Malbork odnieśli kolejne zwycięstwo w meczu kontrolnym. Mimo że trener Lech Strembski miał do dyspozycji tylko trzynastu zawodników, bez problemu poradzili sobie oni ze Sportingiem Leźno, zespołem ligi okręgowej prowadzonym przez byłego szkoleniowca malborczyków, Edwarda Budziwojskiego.

Pomezania wygrała 6:2 (5:1).
- Musieliśmy wystąpić w mocno eksperymentalnym składzie – mówi L. Strembski. – Kilku podstawowych graczy narzeka na kontuzje i przemęczenie treningami. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach dojdą do siebie i będziemy mogli kontynuować naszą pracę.

Bramki dla gospodarzy zdobyli: Adrian Sokalski i Marcin Honory po dwie oraz Andrzej Kozłowski i Lucjan Piechota.
- Teraz czeka nas praca nad taktyką. Trzeba poukładać grę – mówi L. Strembski. – Od przyszłego weekendu czekają nas mecze kontrolne ze znacznie trudniejszymi rywalami niż dotychczas. Na początek zmierzymy się z Rodłem Kwidzyn, a później przyjdzie czas na pojedynki z czwartoligowcami.

Autor artykułu: (jeż)

Ustka. Rybacy kontra Korab

Saturday, February 9th, 2002

Kilkudziesięciu rybaków z Ustki za każdy wjazd na teren gdzie cumują kutry muszą płacić tzw. wjazdowe. Powód? Odcinek nabrzeża długości około 100 metrów został sprzedany przez firmę Korab w prywatne ręce.

W efekcie opłaty wzrosły co uniemożliwia rybakom normalną pracę.
Rybacy skarżą się również na zbyt wysokie opłaty jakie muszą ponosić w związku z przestojami na brzegu. Opłaty za tzw. postojowe wynoszą nawet 20 tys. zł rocznie podczas gdy cumujący w rejonie przedsiębiorstwa Łosoś płacą tylko 3 tys. zł.

- To jest dramat – mówi M. Dlouhy – Wszystkie małe porty są punktami strategicznymi. Niestety nasz jest w prywatnych rękach. Nie pomyślano tutaj nad infrastrukturą hydrotechniczną i portową. Na całym świecie jest tak, że 3 metry nabrzeża oraz pas komunikacyjny szerokości 6 metrów przy porcie nie może być sprzedany w prywatne ręce.
Właśnie ta infrastruktura nie powinna być zbywalna.
Maciej Dlouhy dodaje, że powinna należeć do Skarbu Państwa.

- Budynki sprzedać można ale gruntów już nie. Należy brać przykład z Danii i Szwecji, gdzie wszystkie te sprawy rozwiązano – argumentuje.
Rybacy są podobnego zdania
- Nowy właściciel działający od ubiegłego roku monopolistycznie wykorzystując między innymi fakt, że w usteckim porcie po prostu brakuje miejsca – mówi Józef S., rybak z Ustki – Owszem, proponuje mniejsze opłaty ale w zamian za sprzedaż złowionej ryby.

Wiceprezes Korabia twierdzi jednak, że konfliktu nie ma.
- Rybacy stojący przy naszym nabrzeżu nie ponoszą dodatkowych opłat – mówi Jerzy Nowakowski, wiceprezes Korabia – Mają wydane specjalne przepustki, dzięki którym nie ponoszą kosztów przy każdorazowym wjeździe na nasz teren. Poza tym staramy się aby nie dochodziło do żadnych konfliktów pomiędzy nami, a rybakom, którzy są zadowoleni z tego, że stoją u nas.

Skazani na zagładę

Rozmowa z Maciejem Dlouhym
prezesem Krajowej Izby Rybackiej w Ustce

- Czy istnieje jakieś roziązanie tego konfliktu?
- Jest jedno. Renacjonalizacja, czyli odkupienie przez państwo po cenach nominalnych tego kawałka terenu, gdzie stacjonują kutry.
- Na razie jednak nic nie zapowiada, że tak się stanie. Co wtedy?
- Niestety rybacy będą dlaej skazani na współpracę z Korabiem. Kutry nie mają gdzie stać z powodu braku miejsca w porcie. Staramy sobie jakoś radzić, ale jest to dramat dla wszystkich. Powoli przestajemy zarabiać. Zresztą nie tylko przez to.

- No właśnie. Zgodnie z nową ustawą rybacką musicie wymienić sprzęt.
- Tak przede wszystkim sieci. Za nie same każdy z nas będzie musiał zapłacić około 70 tys. zł. Mają mniejsze oczka dostosowane do nowych norm. Przez takie posunięcia rządu skazani jesteśmy na zagładę.

Autor artykułu: klotz

Protest do Ministerstwa Sprawiedliwości

Saturday, February 9th, 2002

Tadeusz Pietkun, radny powiatowy, Mirosław Pająk i Sławomir Wyszomirski, radni Rady Miejskiej w Słupsku protestują przeciw powołaniu Stanisława Szlachetki na stanowisko szefa słupskiej prokuratury.

“Osoba Stanisława Szlachetki jest powszechnie znana w Słupsku i okolicach. W okresie stanu wojennego uczestniczył on aktywnie w działaniach przeciwko opozycji niepodległościowej” – napisali do Barbary Piwnik, mistara sprawiedliwości:
Zdaniem słupskich rajców prokurator ten, wbrew wszelkim dowodom twierdził, że Przemek Czaja (kibic, który zginął wracając z meczu koszykówki) zginął nie od pałki policyjnej, ale dlatego, że uderzył się w słup elektryczny.

To oświadczenie, zdaniem radnych, stało się jedną z przyczyn zamieszek w Słupsku.
Stanisław Szlachetka, który przez pół roku ma pełnić obowiązki szefa słupskiej prokuratury, o proteście przeciw jego powołaniu dowiedział się od “Dziennika”.

Za

Wojciech Hop
prokurator okręgowy
w Słupsku:
- Gdybym nie miał bardzo dobrego zdania i opinii o prokuratorze Szlachetce, to nie wnioskowałbym do prokuratora apelacyjnego w Gdańsku o powierzenie mu obowiązków prokuratora rejonwego w Słupsku. Treści pisma radnych nie znam i na ten temat nie mogę się wypowiadać.

Przeciw
Mirosław Pająk
radny Słupskiego Forum Prawicy
w Słupsku:
- Naszym zdaniem dotychczasowa działalność prokuratora Szlachetki nie pozwala na powierzenie mu tak odpowiedzialnego stanowiska. Nie chcemy, aby wróciły czasy, kiedy sprawiedliwość nie miała znaczenia, a prokuratura była jedynie narzędziem w rękach władzy, wykorzystywanym szczególnie do zwalczania opozycji politycznej.

Autor artykułu: cos

Wyjazd do Sopotu

Saturday, February 9th, 2002

W niedzielę o godz. 13.00 z Placu Zwycięstwa w Słupsku odjadą dwa autobusy na mecz w koszykarskiej ekstraklasie pomiędzy Prokomem Trefl Sopot i Czarnymi Słupsk. Koszt wyjazdu, 15 zł przejazd i 15 zł bilet wstępu. Klub z Sopotu przygotował dla zorganizowanej grupy ze Słupska 100 biletów. Jeśli ktoś będzie chciał pojechać indywidualnie, ale na samej sali chciałby usiąść koło sektora dla przyjezdnych, musi zaznaczyć to w kasie przy kupowaniu biletów. Te czynne będą od godz. 14.00.

Autor artykułu: res

Zaślubinowa halówka

Friday, February 8th, 2002

PUCK. W sobotę i niedzielę odbędzie się zaślubinowy, halowy turniej piłki nożnej organizowany przez pucki Handel, przy współpracy Urzędu Miasta. Mecze rozgrywane będą od godz. 9 w miejskiej hali sportowej. Wystąpi 12 drużyn, m.in. MKS Władysławowo (ubiegłoroczny zwycięzca), KS Jastarnia, Korona Żelistrzewo, Błyskawica Rekowo Dolne, Zenit Łęczyce.
- Gramy w grupach, po 15 minut i na duże bramki – mówi Andrzej Wiśniewski, prezes Handlu.

Autor artykułu: (jan)

Strażacy podsumowali rok

Friday, February 8th, 2002

JASTARNIA. Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej zorganizowali zebranie, podczas którego poinformowali o działalności zarządu w roku ubiegłym. Sprawozdanie zostało przyjęte brawami i za tę działalność zarządowi OSP udzielono absolutorium. Swoją jednostkę nie tylko wysoko ocenili sami strażacy, ten punkt widzenia podzielają też ich przełożeni.
? W ubiegłym roku przeprowadzono w Jastarni dwie kontrole gotowości bojowej ? powiedział nam Jan Muża, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Pucku. ? W 90?punktowej skali oceniono tutejszych ochotników na 87,5 pkt.

Autor artykułu: (R.S.)

Wiatr może powalić kolejne drzewa

Friday, February 8th, 2002

PUCK. Bogdan Janicki, zarządca puckich cmentarzy, pokazuje lipy rosnące na terenie nekropolii przy ul. Lipowej. – Są wyschnięte, chore – mówi. – W każdej chwili silny wiatr może je przewrócić, czyniąc jeszcze większe szkody.

Wielkich topoli było tu sześć. Teraz jedna została powalona przez wiatr, a druga niebezpiecznie się przechyliła. Strażacy obcięli jej konary, odciążając drzewo. Pozostał wysoki na ponad trzydzieści metrów pień. Wynajęta przez zarządcę cmentarza ma go jutro usunąć – jeśli warunki atmosferyczne na to pozwolą. Już raz akcję tę trzeba było odwołać.

- Lipy na cmentarzu zasadzono ok. 50 lat temu – mówi ks. Jan Perszon, proboszcz puckiej parafii p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła. – Z czasem bardzo się rozrosły i zaczęły być niebezpieczne. Na ziemię spadały konary. To stwarzało zagrożenie nie tylko dla nagrobków, ale i ludzi, a pucczanie bardzo często odwiedzają groby swoich bliskich. Dlatego wystąpiłem do konserwatora przyrody o zgodę na wycięcie topoli.

Odpowiedzi nie było, a ostatnia wichura sprawiła, że jednego drzewa już nie ma, a drugie lada dzień zniknie. Ponieważ nastąpiło bezpośrednie zagrożenie, zgodę w trybie awaryjnym mógł na to wydać pucki magistrat. Ks. Perszon tłumaczy, że jest gotów w zamian nasadzić więcej innych drzew.

Sam cmentarz Przy Zatoce nie jest ubezpieczony, ale od odpowiedzialności cywilnej ubezpieczona jest parafia.

- Dlatego osoby, które poniosły szkody na zdrowiu lub materialne powinny żądać od firmy ubezpieczeniowej wypłacenia odszkodowania – mówi proboszcz parafii św. Piotra i Pawła.

Zagrożone złamaniem przez wichurę są także wysokie drzewa otaczające plac kościelny.

Autor artykułu: (mid)

Zaginął mężczyzna

Thursday, February 7th, 2002

Edmund Gliński 3 lutego o godz 18.38 wsiadł na przystanku SKM Gdańsk Żabianka do kolejki jadącej w kierunku Gdańska. Od tego czasu poszukuje go rodzina. Mężczyzna ma kłopoty z pamięcią.

Edmund Gliński urodził się 20 września 1939 w Pelplinie, mieszka w Gdańsku Zaspie, przy ul. Pilotów. Wzrost 176 cm, oczy szare, szczupły, brak włosów na czubku głowy. Nosi brodę i wąsy, krótkie, szpakowate.

W dniu zaginięcia ubrany był w szare spodnie garniturowe i krótką kurtkę ortalionową na zamek błyskawiczny z kapturem koloru ciemna oliwka – brąz. Na głowie czapka z daszkiem w czarnobiałą kratkę.

Poszukująca go rodzina i policja proszą o kontakt pod nr tel. 556 92 16 lub 0501 535 193, lub najbliższy komisariat policji.

Autor artykułu: bp